Katarzynka - Początek...

Witamy w nowym, przynajmniej dla nas, świecie Bloga. Będziemy starali się pokazać Wam fragmenty naszej codzienności. Dzięki możliwości zajrzenia na zaplecze kwiaciarni będziecie mogli zobaczyć, jak powstają niektóre dekoracje czy bukiety. Chcemy Wam nieco przybliżyć, często ciężką, pracę Kasi. Dzięki temu jeszcze bardziej ją docenicie – jej trud i serce włożone w stworzenie tych wszystkich, małych i dużych, florystycznych dzieł sztuki.

A jak to się wszystko zaczęło? Można by powiedzieć : banalnie. Kasia pracowała w UG w Liszkach na czas określony, gdy zaszła w ciążę. Zgodnie z polskim prawem przedłużono jej umowę do dnia porodu. I co dalej? Z pracą niełatwo, a żyć trzeba. Podrzuciłem pomysł małżonce, by spróbowała w ‘kwiatkach’. Sama sobie zrobiła bukiet ślubny – wyszedł piękny. Kiedyś pomagała koleżance w organizacji i dekoracji wesel, przyjęć, bankietów. Czemu by nie spróbować? Po krótkich namowach uległa. I tak, 1lipca 2010 r. zaczęła się nasza przygoda z Kwiaciarnią Katarzynka.


(Fot. Krzysztof Grzesiak, Bukiet ślubny Kasi)

Pierwszy krok – trzeba się wypromować. Zamówiliśmy 5000 róż w jednej z hurtowni i zamówiliśmy 5000 ulotek. Pomysł był prosty: rozdać te róże razem z ulotkami na krakowskich ulicach. No i… klapa. Okazuje się, że nasze społeczeństwo przesycone jest ludźmi rozdającymi na chodniku wszelkiej maści ulotki. W 4 osoby (trzeba było rodzinę ruszyć z domu ;) ) przez 7 h rozdaliśmy… 70 róż.


(Fot. Kwiaciarnia Katarzynka, Fragment bagażnika wypełnionego różami)


Powstało pytanie: co zrobimy z 4930 różami? Wyjścia nie było, trzeba było sprzedać. Jak się potem okazało, rynek w Liszkach okazał się strzałem w 10. Od pierwszego dnia mieliśmy ruch jak w ulu. Efekt oszałamiający – 3 dni (czwartek, piątek i sobota) i róże zostały sprzedane.

Poszliśmy za ciosem. Kolejny weekend i kolejne róże. I tak prawie przez cały sezon wakacyjny. Ludzie w Liszkach polubili róże od Katarzynki. Bo czemu nie lubić kwiatów, które nie dość, że świeże, to jeszcze śmiesznie tanie.

Jak już mówiłem, polubili nas wszyscy. No, prawie wszyscy… poza konkurencją, która starała się z całych sił pozbyć nas z placu. Ale nie daliśmy się. Jeszcze wielokrotnie spotykaliśmy się z nimi na targowisku, widząc złość w ich oczach. Ale od tego czasu pozostajemy wierni zasadzie: nie przejmować się konkurencją i cieszyć się zadowoleniem naszych klientów.

Naszym pierwszym hasłem przewodnim było: ‘Kwiaty nie muszą być drogim luksusem’. Połączenie tej filozofii oraz doświadczenia z różami zaowocowało powstaniem pierwszej Katarzynkowej promocji, działającej do dzisiaj: Róże na Sobotę. Czemu nie dać komuś niedrogiego bukietu z 30 róż, czy kosza powiedzmy… 100 róż. Promocja cieszy się niegasnącym zainteresowaniem od samego początku. I myślę, że zostanie z nami do końca.

Dziś, bogatsi o doświadczenia w kontaktach z klientami, wyznajemy kolejną zasadę. Nasza kwiaciarnia to nie tylko kwiaty. To przede wszystkim ludzie i ich zaangażowanie w wykonywaną pracę. To nieprzespane noce, czasem po kilka z rzędu. To serce włożone w każdą roślinę czy kawałek wstążki. To poświęcenie w imię piękna. Nasza firma to ludzie. Jesteśmy dla Was – ludzie dla ludzi.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do wizyt na Blogu

mąż Wojtek